Zbliża się poniedziałek, czyli dzień rozpoczęcia E3. Postanowiłem wybrać dla was kilka tytułów, na których prezentację czekam. Oprócz tego w tym poście znajdziecie plan poszczególnych dni na E3 i strony, na których będzie można obejrzeć transmisję live.
Zacznijmy od moich oczekiwanych faworytów. Jak wiemy E3 to miejsce najważniejszych wydarzeń gamingowych. To właśnie tu dowiadujemy się o premierach najlepszych gier oraz nowych gadżetów technologicznych.
Zacznijmy od moich oczekiwanych faworytów. Jak wiemy E3 to miejsce najważniejszych wydarzeń gamingowych. To właśnie tu dowiadujemy się o premierach najlepszych gier oraz nowych gadżetów technologicznych.
TOP 8 gier, które mogą pojawić się na konferencjach E3
Numerem 1 na mojej liście jest oczywiście Wiedźmin 3: Dziki Gon. Pewne informacje zostały ujawnione już 3 dni temu na konferencji CD Projekt RED i GOG.com, jednakże jestem bardzo ciekawy co twórcy przygotowali na tak wielki event.
Numer 2 to ciekawa propozycja Ubisoftu - The Division. Ma być to prawdziwie Next Genowa produkcja, z resztą zobaczcie sami trailer i gamplaye z tej gry. Bardzo ciekawe co dalej będzie z tym tytułem, troszkę boję się o jego przyszłość bowiem premiera gry została przełożona już na rok 2016. Miejmy nadzieję, że twórcy się przyłożą i stworzą cudo.
Numer 3 to znów Ubisoft i ich najnowszy Assassin's Creed Unity. Tym razem twórcy przenoszą nas w czasy rewolucji francuskiej. Jestem bardzo ciekawy jak im to wyjdzie. Pod spodem macie sneakpeak, który pozwala postawić diagnozę do jakiej epoki się cofniemy.
Numer 4 to polska produkcja Dying Light. Na pewno już o niej słyszeliście, gra podobna do Dead Island lecz posiadająca cos nowego, coś co urozmaica rozgrywkę - system parkour. Oznacza to nic innego jak skakanie po dachach bieganie po ścianach itp (całkiem jak w Mirrors Edge).
Numer 5. Skoro wspomniałem już o Mirror's Edge to rozwińmy temat. Druga część tej wspaniałej parkourowej gry została już zapowiedziana. Z zaciekawieniem czekam co twórcy pokażą na E3.
Numer 6. Hotline Miami 2 to kontynuacja gry znanej z grafiki w stylu retro i bardzo szybkiej rozgrywki. Poza tym kogo nie ujęła maska indyka?
Numer 7 to NBA 2k15. Do twórców tej serii mam ogromne pretensje, bowiem zlekceważyli graczy PC wydając na tą platformę produkt next-genopodobny. Bo jak inaczej możemy nazwać NBA 2k14? Konsolowcy dostali piękną grę a my jakieś ochłapy. Miejmy nadzieje, że plotki jakie krążyły kilka miesięcy temu zostaną zdementowane. Na forach 2k pojawiały się informacje, że PC nie dostanie next-genowej produkcji już nigdy, ponieważ według twórców jest to nieopłacalne (piractwo się szerzy). Jestem zły, bo wychodząc z założenia że gracze PC ściągają a nie kupują, możemy w ogóle nie produkować gier na PC. Głupota. Ale mam nadzieję, że na E3 będzie mowa o next-genie na komputery.
Numer 8 to Far Cry 4. Nie będę komentować tej produkcji, bo wg mnie najlepiej zaprezentuje ją okładka. Genialny pomysł, lokacja i znów szalony wróg. Będzie soczyście.
Z gier to będzie moje TOP 8 tytułów, które mogą pojawić się na E3 w tym roku. Przejdźmy zatem do części w której wszystkie informacje są pewne - plan E3 2014.
Poniedziałek 09.06.2014r.
18:30 – Konferencja Xbox E3 201420:30 – Hotline Miami 2 (Dennaton Games/Devolver Digital)
21:00 – Konferencja EA E3 2014
22:00 – Konferencja EA E3 2014 - "Special Event"
23:30 – Bethesda (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – Konferencja Ubisoft E3 2014
01:30 – Wiedźmin 3: Dziki Gon (CD Projekt RED)
02:00 – Dying Light (Techland)
02:30 – Podsumowanie
03:00 – Konferencja PlayStation E3 2014
Wtorek 10.06.2014r.
18:00 – Konferencja Nintendo E3 2014
19:00 – Deep Silver (Niezapowiedziany tytuł)
19:15 – Deep Silver (Niezapowiedziany tytuł)
19:30 – Dragon Age: Inquisition (EA)
20:00 – Ubisoft (Niezapowiedziany tytuł)
20:20 – The Division (Ubisoft)
20:40 – Far Cry 4 (Ubisoft)
21:00 – Call of Duty: Advanced Warfare (Activision)
21:20 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
21:40 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
22:00 – DRIVECLUB (SCEA)
22:20 – Evil Within (Bethesda)
22:40 – Lords of the Fallen (NAMCO)
23:00 – Destiny (Activision/BUNGIE)
23:20 – The Order: 1886 (SCEA)
23:40 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – Turniej Evolve (2K)
01:00 – Turniej Super Smash Bros. (Nintendo)
19:00 – Deep Silver (Niezapowiedziany tytuł)
19:15 – Deep Silver (Niezapowiedziany tytuł)
19:30 – Dragon Age: Inquisition (EA)
20:00 – Ubisoft (Niezapowiedziany tytuł)
20:20 – The Division (Ubisoft)
20:40 – Far Cry 4 (Ubisoft)
21:00 – Call of Duty: Advanced Warfare (Activision)
21:20 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
21:40 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
22:00 – DRIVECLUB (SCEA)
22:20 – Evil Within (Bethesda)
22:40 – Lords of the Fallen (NAMCO)
23:00 – Destiny (Activision/BUNGIE)
23:20 – The Order: 1886 (SCEA)
23:40 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – Turniej Evolve (2K)
01:00 – Turniej Super Smash Bros. (Nintendo)
Środa 11.06.2014r.
19:00 – Alienware
19:30 – Twitch Time
20:00 – Sunset Overdrive (Insomniac Games/Microsoft Studios)
20:20 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
20:40 – Killer Instinct: Season Two (Iron Galaxy/Microsoft Studios)
21:00 – Square Enix (Niezapowiedziany tytuł)
21:20 – Warhammer 40k: Eternal Crusade (Square Enix)
21:40 – H1Z1 (Sony Online Entertainment)
22:00 – EA (Niezapowiedziany tytuł)
22:20 – Batman: Arkham Knight (Warner Bros. Interactive Entertainment)
22:40 – Middle-earth: Shadow of Mordor (Warner Bros. Interactive Entertainment)
23:10 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
23:30 – Warner Bros. Interactive Entertainment (Niezapowiedziany tytuł)
23:50 – Crytek (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – SCEA (Niezapowiedziany tytuł na PS4/PS3)
00:15 – SCEA (Niezapowiedziany tytuł cyfrowy na PS4/PS Vita)
00:30 – Hohokum (Honeyslug, SCE Santa Monica Studio)
00:45 – Helldivers (Arrowhead Game Studios/Sony Computer Entertainment)
01:00 – Alien Isolation (The Creative Assembly/SEGA)
01:20 – Civilization: Beyond Earth (2K)
01:40 – Diablo III: Reaper of Souls – Ultimate Evil Edition na PS4 (Blizzard)
02:00 – Turniej Evolve (2K)
19:30 – Twitch Time
20:00 – Sunset Overdrive (Insomniac Games/Microsoft Studios)
20:20 – Microsoft Studios (Niezapowiedziany tytuł)
20:40 – Killer Instinct: Season Two (Iron Galaxy/Microsoft Studios)
21:00 – Square Enix (Niezapowiedziany tytuł)
21:20 – Warhammer 40k: Eternal Crusade (Square Enix)
21:40 – H1Z1 (Sony Online Entertainment)
22:00 – EA (Niezapowiedziany tytuł)
22:20 – Batman: Arkham Knight (Warner Bros. Interactive Entertainment)
22:40 – Middle-earth: Shadow of Mordor (Warner Bros. Interactive Entertainment)
23:10 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
23:30 – Warner Bros. Interactive Entertainment (Niezapowiedziany tytuł)
23:50 – Crytek (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – SCEA (Niezapowiedziany tytuł na PS4/PS3)
00:15 – SCEA (Niezapowiedziany tytuł cyfrowy na PS4/PS Vita)
00:30 – Hohokum (Honeyslug, SCE Santa Monica Studio)
00:45 – Helldivers (Arrowhead Game Studios/Sony Computer Entertainment)
01:00 – Alien Isolation (The Creative Assembly/SEGA)
01:20 – Civilization: Beyond Earth (2K)
01:40 – Diablo III: Reaper of Souls – Ultimate Evil Edition na PS4 (Blizzard)
02:00 – Turniej Evolve (2K)
Czwartek 12.06.2014r.
19:00 – Tetris z twórcą Aleksiejem Pażytnowem
19:15 – Zombies Monsters Robots (Ying Pei Games)
19:30 – Rekordy Guinnessa
20:00 – Fable Legends (LionHead/Microsoft Studios)
20:20 – Microsoft Studios (TBD)
20:40 – Project Spark (Te Dakota/Microsoft Studios)
21:00 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
21:20 – Square Enix (Niezapowiedziany tytuł)
21:40 – PlanetSide 2 PS4 Edition (Sony Online Entertainment)
22:00 – 505 Games (TBD)
22:20 – Warner Bros. Interactive Entertainment (Niezapowiedziany tytuł)
22:40 – Borderlands: The Pre-Sequel (Gearbox/2K)
23:00 – Ubisoft (Niezapowiedziany tytuł)
23:20 – The Crew (Ubisoft)
23:40 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – Tecmo Koei (Niezapowiedziany tytuł)
00:20 – Disney Infinity 2.0: Marvel Super Heroes (Disney Interactive)
00:40 – Sonic Boom (SEGA)
01:00 – Turniej Evolve (2K)
19:15 – Zombies Monsters Robots (Ying Pei Games)
19:30 – Rekordy Guinnessa
20:00 – Fable Legends (LionHead/Microsoft Studios)
20:20 – Microsoft Studios (TBD)
20:40 – Project Spark (Te Dakota/Microsoft Studios)
21:00 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
21:20 – Square Enix (Niezapowiedziany tytuł)
21:40 – PlanetSide 2 PS4 Edition (Sony Online Entertainment)
22:00 – 505 Games (TBD)
22:20 – Warner Bros. Interactive Entertainment (Niezapowiedziany tytuł)
22:40 – Borderlands: The Pre-Sequel (Gearbox/2K)
23:00 – Ubisoft (Niezapowiedziany tytuł)
23:20 – The Crew (Ubisoft)
23:40 – Nintendo (Niezapowiedziany tytuł)
00:00 – Tecmo Koei (Niezapowiedziany tytuł)
00:20 – Disney Infinity 2.0: Marvel Super Heroes (Disney Interactive)
00:40 – Sonic Boom (SEGA)
01:00 – Turniej Evolve (2K)
Wszystkie konferencje powinny pojawić się na tej stronie: http://www.twitch.tv/
Zapraszam do oglądania E3 2014 i sprawdzania mojego bloga, na którym po każdym dniu E3 pojawiać się będą posty komentujące najważniejsze wydarzenia.
I oto w tym tygodniu nastąpiła premiera kolejnego epizodu z jednej z moich ulubionych serii, czyli The Walking Dead.
Studio TellTale Games zaserwowało sporą dawkę emocji w końcówce ostatniego epizodu, gdzie musieliśmy dokonać trudnego wyboru między dwójką bohaterów - czyli, jak zwykle w tej grze, zareagować kompletnie instynktownie, bo czas ucieka. I początek (choć nie całość) kolejnego epizodu wygląda różnie w zależności od tego wyboru.
Pete czy Nick? Z Nickiem, jak się przekona ten, kto zagra, będą same kłopoty, ale tak czy inaczej stanie się on częścią grupy, więc niezależnie od wyboru pełni ważną rolę w dalszej części "A House Divided".
Droga Clementine i jej nowej grupy prowadzi na północ. Niestety, konkurencyjna grupa (prowadzona przez Billa Carvera, już wspomnianego w poprzednim epizodzie) nie jest pełna osób przyjaznych i miłych, co kończy się tragedią. I to raczej nie ostatnią. Sama postać Billa to coś wspaniałego, majstersztyk, wzorowany nieco na Gubernatorze z serialu - bardzo zły i groźny bohater.
W grze pojawiają się postaci już nam znane, zarówno z pierwszej części (bez spojlerów, ale... to naprawdę jest wzruszające!), jak i z DLC "400 Days", gdzie dostajemy małe wprowadzenie i możemy już w 2 epizodzie TWD kojarzyć pewne postaci. To idealne posunięcie TellTale.
Co do samej Clem... z jednej strony wciąż mała dziewczynka, a przynajmniej jest opcja kreowania jej na taką w niektórych sytuacjach, w innych zmienia się w typowego badass'a - lekka przesada? Tak, może. Ale z drugiej strony tego oczekuję po całkowicie grywalnej postaci w świecie postapo, a więc oczekuję świadomych decyzji i sprawności fizycznej, a nie rozklejania się jak w sezonie pierwszym. Choć, nie powiem, Lee mi brak. I to bardzo.
Cóż, gra jest w każdym detalu wyśrubowana (znowu) i nie pozostawia wiele do życzenia poza czasem. Jest bardzo krótka, ale za to wciągająca i to zdrowo. Od ekranu nie da się oderwać przez te 1,5 godziny.
Podsumowanie: czekają trudne (naprawdę) moralne wybory, których nienawidzę, ale które są przecież fundamentem tej gry (a czasem przyprawiają o palpitacje serca i histerię), wzruszenie (poważnie) i trochę złości (głośne "NOPE, NOPE" i nie tylko, wyrwało mi się w jednym czy dwóch momentach).
Jak zwykle genialne. I pozostawia ogromny niedosyt. Chciałoby się grać już w kolejny epizod, a tu nie wiadomo ile trzeba czekać. Życie.
Wymagania: Core 2 Duo 2.3 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB (GeForce GTX 460 lub lepsza), 2 GB HDD, Windows XP(SP3)/Vista/7/8
Studio TellTale Games zaserwowało sporą dawkę emocji w końcówce ostatniego epizodu, gdzie musieliśmy dokonać trudnego wyboru między dwójką bohaterów - czyli, jak zwykle w tej grze, zareagować kompletnie instynktownie, bo czas ucieka. I początek (choć nie całość) kolejnego epizodu wygląda różnie w zależności od tego wyboru.
Pete czy Nick? Z Nickiem, jak się przekona ten, kto zagra, będą same kłopoty, ale tak czy inaczej stanie się on częścią grupy, więc niezależnie od wyboru pełni ważną rolę w dalszej części "A House Divided".
Droga Clementine i jej nowej grupy prowadzi na północ. Niestety, konkurencyjna grupa (prowadzona przez Billa Carvera, już wspomnianego w poprzednim epizodzie) nie jest pełna osób przyjaznych i miłych, co kończy się tragedią. I to raczej nie ostatnią. Sama postać Billa to coś wspaniałego, majstersztyk, wzorowany nieco na Gubernatorze z serialu - bardzo zły i groźny bohater.
W grze pojawiają się postaci już nam znane, zarówno z pierwszej części (bez spojlerów, ale... to naprawdę jest wzruszające!), jak i z DLC "400 Days", gdzie dostajemy małe wprowadzenie i możemy już w 2 epizodzie TWD kojarzyć pewne postaci. To idealne posunięcie TellTale.
Co do samej Clem... z jednej strony wciąż mała dziewczynka, a przynajmniej jest opcja kreowania jej na taką w niektórych sytuacjach, w innych zmienia się w typowego badass'a - lekka przesada? Tak, może. Ale z drugiej strony tego oczekuję po całkowicie grywalnej postaci w świecie postapo, a więc oczekuję świadomych decyzji i sprawności fizycznej, a nie rozklejania się jak w sezonie pierwszym. Choć, nie powiem, Lee mi brak. I to bardzo.
Cóż, gra jest w każdym detalu wyśrubowana (znowu) i nie pozostawia wiele do życzenia poza czasem. Jest bardzo krótka, ale za to wciągająca i to zdrowo. Od ekranu nie da się oderwać przez te 1,5 godziny.
Podsumowanie: czekają trudne (naprawdę) moralne wybory, których nienawidzę, ale które są przecież fundamentem tej gry (a czasem przyprawiają o palpitacje serca i histerię), wzruszenie (poważnie) i trochę złości (głośne "NOPE, NOPE" i nie tylko, wyrwało mi się w jednym czy dwóch momentach).
Jak zwykle genialne. I pozostawia ogromny niedosyt. Chciałoby się grać już w kolejny epizod, a tu nie wiadomo ile trzeba czekać. Życie.
Nie wiem od czego zacząć moją krótką recenzję, gra po prostu odebrała mi głos i zwaliła z nóg. Od razu ostrzegam, recenzja nie będzie obiektywna, ponieważ gra mnie zauroczyła.
Assassin's Creed IV Black Flag to kolejna część bardzo znanej i lubianej serii od studia Ubisoft Montreal. Jest to moim zdaniem najlepsza jej odsłona, bowiem oferuje nam najwięcej możliwości. Ale zacznijmy od początku, gra powstała na silniku Anvil Next (jest to silnik znany nam z poprzednich części, lecz został ulepszony i dostosowany do konsol nowej generacji) co czyni ją najpiękniejszą graficznie grą tego studia. W silniku oprócz jakości tekstur została znacznie poprawiona fizyka gry, np. zachowanie wody czy też wprowadzenie wiatru, który oddziałuje na otoczenie.
Przejdźmy zatem do fabuły, o niej jak zwykle mało by nie zepsuć wam zabawy. Gra przenosi nas przed wydarzenia związane z poprzednią częścią i wprowadza zupełnie nowego bohatera. Edward Kenway to ojciec znanego nam Haythama Kenwaya (ojca Connora - głównego bohatera Assassin's Creed III) i nim właśnie przyjdzie nam zagrać. Edward to osoba niezwykle charyzmatyczna, niestety posiada kłopoty finansowe i zaciąga się na statek piracki. Tak, pierwszy raz w serii wcielamy się w osobę niekoniecznie dobrą, bowiem Edward nie jest do końca pewien, o co walczy. Dzięki temu lepiej poznajemy bractwo asasynów i rządzące nim prawa.
O fabule wystarczy, teraz przejdźmy do samej rozgrywki. Assassin's Creed IV Black Flag to pełnokrwisty sandbox oferujący ogromny świat gry. Gracz dostaje do dyspozycji swój własny statek (nazwa statku to Kawka) i całe Karaiby, skrywające mnóstwo skarbów, znajdziek oraz innych całkiem ciekawych elementów. Możliwość podróżowania statkiem to bardzo dobry pomysł na wprowadzenie pirackiego klimatu, ale jest coś w czym po prostu się zakochałem - żeglarskie szanty. Jest to majstersztyk, dzięki temu każdy gracz poczuje się jak prawdziwy korsarz, na dodatek nasz zbiór szant możemy rozszerzyć zbierając je w miastach. Gra dostarczyła mi naprawdę wiele frajdy i zastanawiam się czy jakakolwiek produkcja dotychczas zrobiła na mnie takie wrażenie jak Assassin's Creed IV. Według mnie gra zasługuje na miano najlepszej gry roku 2013 (niestety nie miałem okazji zagrać w GTA V - uznawane za grę roku).
Stanowczo polecam zapoznanie się z tym tytułem, bo to tzw. "must play", i, moim zdaniem, każdy prawdziwy gracz powinien zagrać w tą grę.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Intel Core i5-750 lub Procesor AMD Phenom II X2 565;
- 4 GB pamięci RAM;
- karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 480 lub AMD Radeon HD 4870 (1 GB, DirectX 11)
Assassin's Creed IV Black Flag to kolejna część bardzo znanej i lubianej serii od studia Ubisoft Montreal. Jest to moim zdaniem najlepsza jej odsłona, bowiem oferuje nam najwięcej możliwości. Ale zacznijmy od początku, gra powstała na silniku Anvil Next (jest to silnik znany nam z poprzednich części, lecz został ulepszony i dostosowany do konsol nowej generacji) co czyni ją najpiękniejszą graficznie grą tego studia. W silniku oprócz jakości tekstur została znacznie poprawiona fizyka gry, np. zachowanie wody czy też wprowadzenie wiatru, który oddziałuje na otoczenie.
Przejdźmy zatem do fabuły, o niej jak zwykle mało by nie zepsuć wam zabawy. Gra przenosi nas przed wydarzenia związane z poprzednią częścią i wprowadza zupełnie nowego bohatera. Edward Kenway to ojciec znanego nam Haythama Kenwaya (ojca Connora - głównego bohatera Assassin's Creed III) i nim właśnie przyjdzie nam zagrać. Edward to osoba niezwykle charyzmatyczna, niestety posiada kłopoty finansowe i zaciąga się na statek piracki. Tak, pierwszy raz w serii wcielamy się w osobę niekoniecznie dobrą, bowiem Edward nie jest do końca pewien, o co walczy. Dzięki temu lepiej poznajemy bractwo asasynów i rządzące nim prawa.
O fabule wystarczy, teraz przejdźmy do samej rozgrywki. Assassin's Creed IV Black Flag to pełnokrwisty sandbox oferujący ogromny świat gry. Gracz dostaje do dyspozycji swój własny statek (nazwa statku to Kawka) i całe Karaiby, skrywające mnóstwo skarbów, znajdziek oraz innych całkiem ciekawych elementów. Możliwość podróżowania statkiem to bardzo dobry pomysł na wprowadzenie pirackiego klimatu, ale jest coś w czym po prostu się zakochałem - żeglarskie szanty. Jest to majstersztyk, dzięki temu każdy gracz poczuje się jak prawdziwy korsarz, na dodatek nasz zbiór szant możemy rozszerzyć zbierając je w miastach. Gra dostarczyła mi naprawdę wiele frajdy i zastanawiam się czy jakakolwiek produkcja dotychczas zrobiła na mnie takie wrażenie jak Assassin's Creed IV. Według mnie gra zasługuje na miano najlepszej gry roku 2013 (niestety nie miałem okazji zagrać w GTA V - uznawane za grę roku).
Stanowczo polecam zapoznanie się z tym tytułem, bo to tzw. "must play", i, moim zdaniem, każdy prawdziwy gracz powinien zagrać w tą grę.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Intel Core i5-750 lub Procesor AMD Phenom II X2 565;
- 4 GB pamięci RAM;
- karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 480 lub AMD Radeon HD 4870 (1 GB, DirectX 11)
Witam ponownie, z tej strony - znowu - kobieta (biorąca na warsztat apokalipsę).
Zgadza się, bo dzisiaj mocno spóźniona recenzja drugiego sezonu gdy "The Walking Dead", czyli jednej z najlepszych - moim zdaniem - gier o zombie, a tych w ostatnim roku było trochę. Cóż, wszystkie programowo mają być wzruszające, straszne, makabryczne lub smutne; pierwszy sezon TWD miał to wszystko i jeszcze trochę (dodatkowo wyposażony był bowiem w niezwykły klimat, budowany za pomocą grafiki, podobnie jak inne produkcje studia TellTale Games). Zawsze, czy to jeśli chodzi o serial, czy o książkę, czy o film, do kontynuacji przystępuję z niepewnością, bowiem boję się zepsucia pierwszego wrażenia, które w tym wypadku było doskonałe. No, ale co zrobić, kiedy mogę znowu wejść w ten świat, który już tak dobrze poznałam, i płakać nad śmiercią bohatera lub swoim własnym, bezsensownym wyborem?
Drugi sezon TWD rozpoczyna się wzruszająco optymistycznie. Wcielamy się w małą (czy taką małą? Dziesięcioletnią, a może i więcej) Clementine. Okazuje się, że odnaleźliśmy towarzyszy i podróżujemy z nimi w celu znalezienia miejsca, gdzie będziemy bezpieczni. Od pierwszych minut gry brakuje mi jednak Lee; był zdecydowanie silniejszy, pewniejszy siebie... Trudno, nie mogę narzekać. Kiedy jednak Clem znajduje w plecaku zdjęcie swojego przyjaciela i opiekuna, wraz z innymi pamiątkami, autentycznie robi mi się przykro.
Im dalej, tym ciekawiej. Już przed napisami początkowymi akcja rozkręca się na dobre, i, choć można było splot zdarzeń przewidzieć - katastroficzna naiwność małej dziewczynki dała mi się we znaki - i tak szokuje.
Fabuła płynie wartko, ale jej nie zdradzę, bo jest kluczowa dla gier point'n'click (oczywistość). Zajmę się za to wrażeniami wynikającymi z bycia dzieckiem w świecie postapo (i uwierzcie mi, nie chciałabym nim być).
Po pierwsze, Clem nie jest taka zła, jak się na początku wydaje. Jest w niej walka i pogodzenie się z losem - chociaż Clementine jest samotna, zastrzeliła (lub porzuciła) Lee i musiała podążyć swoją drogą, to w końcu dała jakoś radę. Są i sceny gore, ciekawe tak, jak podczas odcinania ręki Lee - i tak samo szczegółowe, mimo komiksowej grafiki. I jest też doskonale ukazana zmiana charakteru dziecka; Clem wewnętrznie dorasta, chociaż jeszcze nie powinna. Nie boi się dorosłych, ani konsekwencji, jest samolubna i coraz silniejsza. Czy to realistyczne? Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że jak na takie warunki - jak najbardziej. No i lepiej grać kimś, kto tak całkiem bezbronny nie jest.
Spośród nowych postaci polubiłam tylko dwie. Wątki wydają się ciekawe, pozostaje tylko czekać na rozwiązanie zagadek w kolejnych epizodach.
No i, oczywiście, wymagania:
Core 2 Duo 2.3 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB (GeForce GTX 460 lub lepsza), 2 GB HDD, Windows XP(SP3)/Vista/7/8
Zgadza się, bo dzisiaj mocno spóźniona recenzja drugiego sezonu gdy "The Walking Dead", czyli jednej z najlepszych - moim zdaniem - gier o zombie, a tych w ostatnim roku było trochę. Cóż, wszystkie programowo mają być wzruszające, straszne, makabryczne lub smutne; pierwszy sezon TWD miał to wszystko i jeszcze trochę (dodatkowo wyposażony był bowiem w niezwykły klimat, budowany za pomocą grafiki, podobnie jak inne produkcje studia TellTale Games). Zawsze, czy to jeśli chodzi o serial, czy o książkę, czy o film, do kontynuacji przystępuję z niepewnością, bowiem boję się zepsucia pierwszego wrażenia, które w tym wypadku było doskonałe. No, ale co zrobić, kiedy mogę znowu wejść w ten świat, który już tak dobrze poznałam, i płakać nad śmiercią bohatera lub swoim własnym, bezsensownym wyborem?
Drugi sezon TWD rozpoczyna się wzruszająco optymistycznie. Wcielamy się w małą (czy taką małą? Dziesięcioletnią, a może i więcej) Clementine. Okazuje się, że odnaleźliśmy towarzyszy i podróżujemy z nimi w celu znalezienia miejsca, gdzie będziemy bezpieczni. Od pierwszych minut gry brakuje mi jednak Lee; był zdecydowanie silniejszy, pewniejszy siebie... Trudno, nie mogę narzekać. Kiedy jednak Clem znajduje w plecaku zdjęcie swojego przyjaciela i opiekuna, wraz z innymi pamiątkami, autentycznie robi mi się przykro.
Im dalej, tym ciekawiej. Już przed napisami początkowymi akcja rozkręca się na dobre, i, choć można było splot zdarzeń przewidzieć - katastroficzna naiwność małej dziewczynki dała mi się we znaki - i tak szokuje.
Fabuła płynie wartko, ale jej nie zdradzę, bo jest kluczowa dla gier point'n'click (oczywistość). Zajmę się za to wrażeniami wynikającymi z bycia dzieckiem w świecie postapo (i uwierzcie mi, nie chciałabym nim być).
Po pierwsze, Clem nie jest taka zła, jak się na początku wydaje. Jest w niej walka i pogodzenie się z losem - chociaż Clementine jest samotna, zastrzeliła (lub porzuciła) Lee i musiała podążyć swoją drogą, to w końcu dała jakoś radę. Są i sceny gore, ciekawe tak, jak podczas odcinania ręki Lee - i tak samo szczegółowe, mimo komiksowej grafiki. I jest też doskonale ukazana zmiana charakteru dziecka; Clem wewnętrznie dorasta, chociaż jeszcze nie powinna. Nie boi się dorosłych, ani konsekwencji, jest samolubna i coraz silniejsza. Czy to realistyczne? Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że jak na takie warunki - jak najbardziej. No i lepiej grać kimś, kto tak całkiem bezbronny nie jest.
Spośród nowych postaci polubiłam tylko dwie. Wątki wydają się ciekawe, pozostaje tylko czekać na rozwiązanie zagadek w kolejnych epizodach.
No i, oczywiście, wymagania:
Core 2 Duo 2.3 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 1 GB (GeForce GTX 460 lub lepsza), 2 GB HDD, Windows XP(SP3)/Vista/7/8
Uwaga: recenzowała, wyjątkowo, kobieta!
NFS: Rivals to kolejna część z serii Need for Speed, jednej z najpopularniejszych gier wyścigowych wydawanych przez Electronic Arts. Osobiście miałam przyjemność zagrać w Underground, Carbon i Most Wanted; co prawda najlepiej grało się w MW, ale Carbon również był niczego sobie. Ostatnio zdarzyło mi się jednak przykleić do monitora na trzy godziny właśnie przy Rivals, najnowszej odsłonie, opartej na silniku Frostbite 3 (skąd my to znamy?).
W tej pozycji jest jeden fajny patent. Możemy wcielić się albo w policjanta, albo w złodzieja (jakiego tam złodzieja... myślałam oczywiście o łamiącym przepisy kierowcy rajdowym). Niby nic nowego, a włączanie koguta i ściganie ścigających się to ciekawa odmiana. Te impulsy elektryczne!
Jadąc z prędkością 240km/h (hm?), zamiast skupiać się na obsłudze pada (normalnie posługuję się klawiaturą...) i na samym wyścigu, rozglądałam się wokoło. Bo, choć gra niestety nie poszła na ultra (niewielkie spadki FPS-ów, ale irytują), to krajobraz jest przepiękny. Świat otwarty jest nieduży, to prawda, ale jaki zróżnicowany! Z jednej strony mapy mamy słoneczną Arizonę, w przednią szybę świeci nasza najjaśniejsza gwiazda, oślepiając i powodując wwalanie się (dosłownie) we wszystko, natomiast po przejeździe tunelem wyłania się przed maską piękny, idylliczny obrazek gór zasypanych śniegiem. Zauważenia wymaga fakt, że grafika jest dopracowana naprawdę nieźle, choćby podczas deszczu, gdy krople rozpryskują się na monitorze, i jesiennego przejazdu przez zalesioną ścieżkę, kiedy to złote liście poetycko unoszą się w powietrzu.
Najmniej czasu, co dziwne, biorąc pod uwagę, że jestem przedstawicielką płci pięknej, spędziłam na upiększaniu mojego BMW. Najwięcej za to na dodawaniu gazu i nitro (moja ulubiona funkcja, jak na razie). No i na samym ściganiu, włącznie ze skakaniem z mostów i robieniu kółeczek na leśnych drogach (wciągające, maltretowanie X na padzie).
Nie dane mi było niestety spróbować multi, więc nie wiem, jak jest, ale podobnież łatwe jest przeskakiwanie z trybu pojedynczego do sieciowego (tzw. All Drive). Chodzi o to, żeby nie tracić save'ów. Coś dla mnie w dni, w których wysiada internet.
Robienie driftów jest fantastyczne, kiedy już się umie to robić! Ja niestety nie umiem!
PS: wyskakując z odpowiednich miejsc, można zrobić niezły... bałagan. Na przykład rozwalić dach:) to mi się podoba.
Wymagania:
Core i5 2.5 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB (GeForce GTX 660 lub lepsza), 30 GB HDD, Windows Vista(SP1)/7(SP1)/8
NFS: Rivals to kolejna część z serii Need for Speed, jednej z najpopularniejszych gier wyścigowych wydawanych przez Electronic Arts. Osobiście miałam przyjemność zagrać w Underground, Carbon i Most Wanted; co prawda najlepiej grało się w MW, ale Carbon również był niczego sobie. Ostatnio zdarzyło mi się jednak przykleić do monitora na trzy godziny właśnie przy Rivals, najnowszej odsłonie, opartej na silniku Frostbite 3 (skąd my to znamy?).
W tej pozycji jest jeden fajny patent. Możemy wcielić się albo w policjanta, albo w złodzieja (jakiego tam złodzieja... myślałam oczywiście o łamiącym przepisy kierowcy rajdowym). Niby nic nowego, a włączanie koguta i ściganie ścigających się to ciekawa odmiana. Te impulsy elektryczne!
Jadąc z prędkością 240km/h (hm?), zamiast skupiać się na obsłudze pada (normalnie posługuję się klawiaturą...) i na samym wyścigu, rozglądałam się wokoło. Bo, choć gra niestety nie poszła na ultra (niewielkie spadki FPS-ów, ale irytują), to krajobraz jest przepiękny. Świat otwarty jest nieduży, to prawda, ale jaki zróżnicowany! Z jednej strony mapy mamy słoneczną Arizonę, w przednią szybę świeci nasza najjaśniejsza gwiazda, oślepiając i powodując wwalanie się (dosłownie) we wszystko, natomiast po przejeździe tunelem wyłania się przed maską piękny, idylliczny obrazek gór zasypanych śniegiem. Zauważenia wymaga fakt, że grafika jest dopracowana naprawdę nieźle, choćby podczas deszczu, gdy krople rozpryskują się na monitorze, i jesiennego przejazdu przez zalesioną ścieżkę, kiedy to złote liście poetycko unoszą się w powietrzu.
Najmniej czasu, co dziwne, biorąc pod uwagę, że jestem przedstawicielką płci pięknej, spędziłam na upiększaniu mojego BMW. Najwięcej za to na dodawaniu gazu i nitro (moja ulubiona funkcja, jak na razie). No i na samym ściganiu, włącznie ze skakaniem z mostów i robieniu kółeczek na leśnych drogach (wciągające, maltretowanie X na padzie).
Nie dane mi było niestety spróbować multi, więc nie wiem, jak jest, ale podobnież łatwe jest przeskakiwanie z trybu pojedynczego do sieciowego (tzw. All Drive). Chodzi o to, żeby nie tracić save'ów. Coś dla mnie w dni, w których wysiada internet.
Robienie driftów jest fantastyczne, kiedy już się umie to robić! Ja niestety nie umiem!
PS: wyskakując z odpowiednich miejsc, można zrobić niezły... bałagan. Na przykład rozwalić dach:) to mi się podoba.
Wymagania:
Core i5 2.5 GHz, 8 GB RAM, karta grafiki 3 GB (GeForce GTX 660 lub lepsza), 30 GB HDD, Windows Vista(SP1)/7(SP1)/8
Jak wynika z moich wcześniejszych postów, bardzo lubię gry o apokalipsie zombie. Dlatego też nie mogę się powstrzymać od wypowiedzenia kilku słów na temat nowej pozycji polskiej firmy z Wrocławia - Dead Island Riptide. Jest to kontynuacja Dead Island, wydanej w roku 2011. Moim zdaniem fabularnie to jedna z lepszych gier tego roku. Jedyne, co może się nie podobać, to grafika, mianowicie nie została ona bardzo poprawiona i wygląda na taką sprzed 2 lat. Na całe szczęście rozgrywka daje tak dużą przyjemność, że można przymrużyć na to oko. Co do fabuły, nie chciałbym tu dużo zdradzać, aby nie popsuć wam zabawy. Mogę powiedzieć, że znów będziemy mogli wcielić się w rolę jednego z bohaterów znanych nam już z pierwszej części, lecz nie tylko. Do gry wprowadzony zostaje John Morgan - były żołnierz australijskich sił morskich, jego specjalnością jest walka wręcz. Jest to ukłon w stronę graczy, ponieważ pierwsza część nie dawała możliwości takiej specjalizacji i fani musieli sami tworzyć modyfikacje umożliwiające taki rozwój postaci. Gorąco zachęcam do zagrania w Dead Island Riptide, jest to gra dla każdego fana gier RPG, a szczególnie gier o zombie.
Faster Than Light to niewielka produkcja dwuosobowego studia Subset Games. Jest to żywy dowód na to, że gra stworzona za bardzo niskie pieniądze ma prawo odnieść sukces. Grafika sama w sobie nie jest bardzo zaawansowana, można by powiedzieć, że wręcz ascetyczna. Niemniej jednak stwarza ona niepowtarzalny klimat, którego w grach nie widziałem już od dawna. FTL: Faster Than Light jest grą RPG, w której wcielamy się w rolę kapitana statku kosmicznego. Na początku gry mamy pod dowództwem trójkę żołnierzy potrafiących naprawiać nasz statek oraz sterować nim. Naszym zadaniem jest przemierzyć galaktykę i dostać się do głównego dowództwa wraz z wykradniętymi danymi od naszego wroga - galaktycznych rebeliantów. Gra jest bardzo przyjemna nie tylko ze względu na oprawę graficzną, lecz również z powodu swej ścieżki dźwiękowej. Nie jest to muzyka współczesna, ba, nie jest to nawet zwykła muzyka, jest to muzyka złożona z pojedynczych dźwięków. Jednakże pasuje ona idealnie do oprawy graficznej, tworząc z nią idealną harmonię. Głównym minusem tej gry jest monotonność rozgrywki, ponieważ z reguły gra ogranicza się do dwóch ekranów. Pomimo to polecam ją chociażby dla zabicia czasu.
P.S.
Nie podaję tym razem wymagań sprzętowych, gdyż gra chodzi praktycznie na każdym komputerze.
P.S.
Nie podaję tym razem wymagań sprzętowych, gdyż gra chodzi praktycznie na każdym komputerze.
Tomb Raider to nowa gra studia Square Enix przedstawiająca nam losy pięknej pani archeolog Lary Croft. Jest to kolejna część z serii gier o Larze, lecz tym razem producenci przedstawili nam zupełnie nową grę. Poprzednie tytuły były typowymi grami przygodowymi, a co za tym idzie były dość nudne. Tym razem dostajemy dojrzałą grę, z brutalnym systemem walki, elementami survivalu i zagadkami logicznymi.
Historia przedstawiona w tej części jest prequelem do pozostałych gier tej serii. Młoda Lara Croft wraz z ekipą szukającą skarbów, płynąca statkiem Endurance, rozbija się u wybrzeża wyspy leżącej niedaleko Japonii. Aby przetrwać Lara musi polować, w poprzednich częściach historia naszej bohaterki była kolorowa i banalna, natomiast w tej części Lara pokazana jest jako rozbitek zmagający się z przeciwnikami. Gra jest pełna realizmu, zupełnie odbiega od swoich poprzedniczek. Kolejnym elementem odróżniającym jest zerwanie z liniowością, świat w grze jest otwarty, można go eksplorować, a podczas misji można wybierać którą drogą chcemy pójść. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ mamy do wyboru np. przebijanie się przez tłum wrogów lub ciche wyeliminowanie kilku.
Niestety gra posiada też swoje mankamenty, mianowicie jest nieprzyjazna dla posiadaczy kart Nvidii. Gracze posiadający owy sprzęt mogą spotkać się z wyłączaniem się gry co około 5 min. Spowodowane jest to wymagającą dla sterowników grafiką włosów. Jest to świeży system grafiki, który sprawia że włosy wydają się zachowywać jak żywe. Pomimo problemów z grą, bardzo polecam ten tytuł. Jest to obowiązkowa pozycja, którą powinien posiadać każdy gracz.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- System operacyjny Windows Vista, 7 lub 8;
- Procesor AMD Phenom II X2 565 lub Intel Core i5-750;
- 4 GB pamięci RAM;
- karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 480 lub AMD Radeon HD 4870 (1 GB, DirectX 11)
Historia przedstawiona w tej części jest prequelem do pozostałych gier tej serii. Młoda Lara Croft wraz z ekipą szukającą skarbów, płynąca statkiem Endurance, rozbija się u wybrzeża wyspy leżącej niedaleko Japonii. Aby przetrwać Lara musi polować, w poprzednich częściach historia naszej bohaterki była kolorowa i banalna, natomiast w tej części Lara pokazana jest jako rozbitek zmagający się z przeciwnikami. Gra jest pełna realizmu, zupełnie odbiega od swoich poprzedniczek. Kolejnym elementem odróżniającym jest zerwanie z liniowością, świat w grze jest otwarty, można go eksplorować, a podczas misji można wybierać którą drogą chcemy pójść. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ mamy do wyboru np. przebijanie się przez tłum wrogów lub ciche wyeliminowanie kilku.
Niestety gra posiada też swoje mankamenty, mianowicie jest nieprzyjazna dla posiadaczy kart Nvidii. Gracze posiadający owy sprzęt mogą spotkać się z wyłączaniem się gry co około 5 min. Spowodowane jest to wymagającą dla sterowników grafiką włosów. Jest to świeży system grafiki, który sprawia że włosy wydają się zachowywać jak żywe. Pomimo problemów z grą, bardzo polecam ten tytuł. Jest to obowiązkowa pozycja, którą powinien posiadać każdy gracz.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- System operacyjny Windows Vista, 7 lub 8;
- Procesor AMD Phenom II X2 565 lub Intel Core i5-750;
- 4 GB pamięci RAM;
- karta graficzna NVIDIA GeForce GTX 480 lub AMD Radeon HD 4870 (1 GB, DirectX 11)
Sleeping Dogs to gra typu tpp, przypominająca nieco znany wszystkim tytuł GTA IV. Wcielamy się tu w rolę Weia Shen'a, policjanta z Hong Kongu działającego pod przykrywką. Naszym zadaniem jest infiltracja i likwidacja mafii rządzących w mieście. Wraz z rozwojem gry, stajemy się coraz ważniejszym członkiem mafii, a na końcu nawet jej przywódcą. Dużym plusem tej produkcji jest dobrze rozwinięty system walki wręcz. Wei Shen po rozwinięciu wszystkich umiejętności staje się właściwie mistrzem kung-fu. Kolejnym plusem gry jest występowanie wielu ciekawych dodatków fabularnych. Godny polecenia jest np. dodatek pt. Zodiac Tournament. Jego fabuła jest uderzająco podobna do fabuły filmu "Wejście Smoka" z Bruce'em Lee. Wei trafia na wyspę, gdzie znajduje się klasztor kung-fu, w którym rozpoczyna się turniej. Naszym zadaniem jest oczywiście wygranie turnieju i pokonanie mistrza wyspy. Ponadto dodatki odblokowują szeroką gamę ubrań i kostiumów dla Wei'a.
Gra jest klasycznym sandoxem, czyli posiada ogromny świat, a gracz może tu robić co mu się podoba. Dlatego mogę polecić ją każdemu kto ma troszkę więcej czasu na zabawę.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Procesor: czterordzeniowy Intel lub AMD
- 4 GB RAM
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 560 lub ATI Radeon 6950
- 15 GB miejsca na dysku
- Karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX
- DirectX 11
Gra jest klasycznym sandoxem, czyli posiada ogromny świat, a gracz może tu robić co mu się podoba. Dlatego mogę polecić ją każdemu kto ma troszkę więcej czasu na zabawę.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Procesor: czterordzeniowy Intel lub AMD
- 4 GB RAM
- Karta graficzna: NVIDIA GeForce GTX 560 lub ATI Radeon 6950
- 15 GB miejsca na dysku
- Karta dźwiękowa: kompatybilna z DirectX
- DirectX 11
Far Cry 3 to już trzecia odsłona znanej nam gry. Tym razem wcielamy się w Jasona Brodiego, turystę, porwanego przez piratów (akcja toczy się w XXI w.), a naszym zadaniem jest odbicie z rąk porywaczy reszty naszych przyjaciół. Podczas pobytu na wyspie poznajemy sprzymierzeńców - wojownicze plemię Rakyat. Jason aby wykonać swą misję wstępuje do plemienia, a dzięki temu zdobywa wiele przydatnych umiejętności. Oprócz poznawania fabuły mamy przyjemność eksplorowania wyspy; możemy na niej znaleźć wiele cennych przedmiotów, które później da się spieniężyć i kupić za nie np. broń. A propos broni, oprócz jej kupna możemy otrzymać ją za darmo, włączając wieże radiowe rozmieszczone na całej wyspie. Na wyspie znajdujemy również rośliny i zwierzęta, z których po zebraniu lub upolowaniu możemy zrobić przydatne przedmioty takie jak mikstury lecznicze, czy kabury na broń. Element polowań jest tu dość ważny, ponieważ bez upolowania zwierzyny nie będziemy w stanie powiększać naszego ekwipunku, a co za tym idzie rozwijać naszej postaci. Gra jest stosunkowa nowa, ponieważ pojawiła się na rynku pod koniec zeszłego roku. Rozgrywka jest bardzo przyjemna, a jej atutem jest grafika. Świat, w którym rozgrywa się akcja wydaje się być żywy, nawet trawa kołysze się na wietrze. Niestety takie cudo wymaga bardzo dobrego sprzętu i dlatego wielu graczy nie może sobie pozwolić na zakup Far Cry 3, ponieważ musieliby zakupić, poza nim, wiele drogich części komputerowych. Jednakże wszystkim tym, którzy mają dobry sprzęt, a jeszcze nie grali w Far Cry 3, polecam to arcydzieło.
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Procesor: Intel Core i3-530 lub AMD Phenom II X2 565
- RAM: 6 GB
- Karta graficzna: kompatybilna z DirectX 11 i Shader Model 4.0 oraz z 1 GB pamięci
Wymagania sprzętowe rekomendowane:
- Procesor: Intel Core i3-530 lub AMD Phenom II X2 565
- RAM: 6 GB
- Karta graficzna: kompatybilna z DirectX 11 i Shader Model 4.0 oraz z 1 GB pamięci
The Walking Dead to gra typu point'n'click stworzona na podstawie komiksu o tym samym tytule. Produkcja ta wyróżnia się na tle innych przedstawicieli tego gatunku, mianowicie posiada dobrze rozwiniętą fabułę oraz wiele QTE (quick time events - interaktywne przerywniki filmowe) które zwiększają dynamikę. W grze wcielamy się w czarnoskórego Lee Everetta. Nasz bohater musi podejmować wiele trudnych decyzji związanych z przeżyciem, ponieważ akcja toczy się w trakcie apokalipsy zombie. Gra złożona jest z pięciu epizodów, decyzje jakie podejmuje się w danym epizodzie mają ogromny wpływ na dalszy rozwój fabuły w kolejnych epizodach. Element ten sprawia, że zanim podejmie się ostateczną decyzję, należy kilka razy ją przemyśleć. Gra bardzo absorbuje i sprawia, że gracz wczuwa się w rolę Lee.
Nie będę zdradzać fabuły, ponieważ jest ona kluczowa. Dlatego też serdecznie zapraszam do zapoznania się z tym tytułem.
Nie będę zdradzać fabuły, ponieważ jest ona kluczowa. Dlatego też serdecznie zapraszam do zapoznania się z tym tytułem.
Kilka dni temu zakupiłem grę L.A. Noire studia Rockstar Games. Tytuł ten ma juz 2 lata, lecz wydawał się być całkiem ciekawy. Do zakupu przekonała mnie jego cena, mianowicie 60 zł, jest to dość dobra oferta jak na taką grę. Po przyjściu ze sklepu od razu zabrałem się do instalacji, ku mojemu zaskoczeniu napotkałem duży problem. Gra instalowała się normalnie, lecz później nie dało się jej otworzyć. Na rozwiązanie problemu poświęciłem około 3 godzin, ponieważ każda porada znaleziona w internecie okazywała się nieskuteczna. Dopiero po 3 godzinach wpadłem na dość dziwny, lecz jak później się okazało, dobry pomysł. Postanowiłem zainstalować grę na dysku systemowym i w ścieżce instalacji usunąłem wszystkie spacje. Taka drobnostka rozwiązała problem i już po reinstalacji mogłem cieszyć się grą. L.A. Noire warte było poświęcenia tych 3 godzin pracy. W grze wcielamy się w Cole'a Phelpsa, policjanta z Los Angeles. Wraz z rozwojem akcji nasz bohater awansuje ze zwykłego patrolowego na detektywa, rozwiązując coraz to trudniejsze kryminalne zagadki powojennego Los Angeles. Akcja gry toczy się w latach 40 i 50 poprzedniego wieku. Tytuł ten jest wyjątkowy ze względu na genialne odwzorowanie ludzkiej twarzy. Właściwie to głównie na tym opiera się cała gra, naszym zadaniem często jest przesłuchanie świadków tudzież podejrzanych. Dzięki tak dobremu odwzorowaniu twarzy ludzkiej i odruchów charakterystycznych dla kłamania, jesteśmy w stanie ocenić prawdziwość zeznań. Polecam tę grę wszystkim, którzy lubią klimaty lat 50 i pasjonują się w rozwiązywaniu trudnych zagadek kryminalnych.
Wczoraj w moje ręce wpadło WarZ. Bardzo długo czekałem na ten tytuł, dlatego też od razu pobrałem i zainstalowałem tą grę. Miałem co do niej mieszane uczucia, ponieważ myślałem, że będzie ona niedopracowanym klonem DayZ (moda do Army II, samodzielna wersja w przygotowaniu). Na szczęście gra okazała się być moim zdaniem całkiem niezła, jedynie co mnie denerwuje to czekanie aż godzinę aby ponownie wejść do gry tym samym bohaterem, który zginął w naszej poprzedniej rozgrywce. Przez ten element gry, człowiek bardziej się skupia i stara się nie zginąć. Z jednej strony motywujące, z drugiej denerwujące. Jednakże polecam tą grę każdemu kto lubi klimaty zombie i elementy survivalu.
